Dlaczego firmy produkcyjne nie mają własnych drukarek 3D i jak możesz na tym zyskać?

Usługi druku 3D

Co do zasady – nie licząc bardzo specyficznych wyjątków i sytuacji, każda firma produkcyjna potrzebuje drukarek 3D w codziennej pracy. Wciąż jednak wiele z nich ich nie posiada. Dla firmy świadczącej usługi druku 3D identyfikacja i zrozumienie powodów takiego stanu rzeczy w danym przedsiębiorstwie jest ważne, aby móc skutecznie dostarczać mu wydruki 3D oraz rozwiązać problemy z jakimi się wewnętrznie mierzy.

Są trzy powody, dla których firmy produkcyjne nie posiadają własnych drukarek 3D – wszystkie pozostałe są jedynie pochodną tych trzech.

1. Mają problem z decyzyjnością na szczeblu zarządzania

Generalnie od dłuższego czasu wszyscy w firmie zgodnie doszli do wniosku, że druk 3D to coś co jest bardzo potrzebne i inwestycja w drukarki 3D (określonego typu) jest niezbędna. Ale sprawa się cały czas przeciąga i przeciąga… Jeżeli jest to mała lub średnia firma prywatna (rodzinny biznes), szef lub jego dyrektor nigdy nie ma na to czasu, albo ma akurat inne wydatki na głowie, albo „to nie jest jeszcze dobry czas”, albo „w przyszłym miesiącu na pewno to zrobimy”.

Jeżeli jest to duża firma lub korporacja, kwestia zakupu utyka na poziomie kierownika działu, działu finansowego, zastępcy dyrektora etc., którzy z różnych powodów nie chcą „pchnąć tematu dalej” (najczęściej obiecany budżet na druk 3D został skonsumowany na inne cele).

2. Nie chcą zmieniać czegoś co działa

Tutaj sytuacja jest nieco odwrotna. To management dąży do inwestycji w nowe, lepsze i bardziej nowoczesne technologie, ale pracownicy lub inżynierowie produkcji są temu przeciwni (szczególnie jeśli są dobrymi fachowcami i mają silną pozycję w zakładzie). Nie chcą zmian, ponieważ się ich obawiają – nie chcą uczyć się nowych rzeczy, nie chcąc wychodzić poza swoją bańkę kompetencyjną.

Deprecjonują druk 3D, wypominając jego oczywiste wady i niedoskonałości względem np. CNC (słaba jakość powierzchni i gorsza dokładność wymiarowa, kwestia odkształceń etc.), pomijając całkowicie jego zalety. „Szefie, po co nam ta drukarka 3D – daj, ja ci to szybko i porządnie wyfrezuję…

3 Nie mają na to pieniędzy

Nie, nie chodzi o to, że firma nie ma 2000-3000 PLN na Bambu Lab lub Prusa Mk4, tylko o wszystkie nieoczywiste koszty, które musi dodatkowo ponieść. Ktoś musi obsługiwać drukarki 3D, więc trzeba kogoś nowego zatrudnić (nawet jeśli ich obsługą zajmie się zatrudniony już pracownik – ktoś musi się pojawić na jego miejsce). Trzeba przeprowadzić szkolenie. Trzeba stworzyć instrukcję BHP i stanowiska pracy. Trzeba wprowadzić części zamienne, materiały do druku 3D do systemu ERP. Jeżeli firma posiada certyfikat ISO – trzeba go rozszerzyć o instrukcje dla druku 3D. Nagle okazuje się, że koszt samej drukarki 3D to niewielki procent całkowitych kosztów jakie firma musi ponieść w związku z jej wdrożeniem.

Zatem w takiej sytuacji najlepiej jest po prostu zlecić wydruk 3D firmie zewnętrznej, dostać fakturę VAT za usługę i nie mieć żadnych dodatkowych problemów…

Tak jak opisywałem to w swoich lekcjach 1 i 2 – najważniejsza jest zawsze rozmowa z klientem. Zrozumienie jego potrzeb i rozwiązywanie problemów z jakimi się boryka.